napisz do nas info@bialegawrony.org
Słońce wschodzi na Wschodniej Więcej szczegółów na temat realizacji projektu znajdziesz po kliknięciu na, któryś z poniższych linków: Uwaga! Obecnie pracujemy nad stworzeniem strony www poświęconej w całości ulicy Wschodniej! Więcej info już wkrótce! Wersja robocza strony znajduje się pod adresem: www.ulicawschodnia.pl
pobierz plik mp3 - audycja "Gawrony ze Wschodniej" z 2 Programu Polskiego Radia
Manifest w sprawie Wschodniej.
Wschodnia, przed wojną bogata i reprezentatywna ulica miasta Łodzi dziś uchodzi za ubogą krewną Piotrkowskiej. Wielu mieszkańców naszego miasta boi się spojrzeć w twarz Wschodniej, mówią, że jest brudna, brzydka, nieobliczalna… W istocie na Wschodniej możemy dostrzec duszę Łodzi w najczystszej postaci, znajdziemy tu melancholię podupadłych pięknych kamienic, traumę alkoholową, brud i hałas. Dzieciaki na podwórkach nie mają się gdzie podziać, szukają dla siebie przestrzeni pomiędzy samochodami i psimi kupami. Jeśli pojawi się piasek, organizują sobie w nim piaskwonice, lecz zaraz pojawia się cement… Brak na Wschodniej jest zieleni, przestrzeni, mieszkańcy żyją tak jakby przytłoczeni ciężarem miasta, tak jakby brakowało oddechu…
Jednakże, są to tylko cienie, jakie wydostają się z naszej platońskiej jaskini… Nasza ulica ma, bowiem również inne, znacznie bardziej kulturalne oblicze. Naprzeciw naszej bramy mieszkał Reymont w okresie zbierania materiałów do "Ziemi Obiecanej", naopodal swe piosenki składała Agnieszka Osiecka, a kawałek dalej Piłsudzki redagował Robotnika… Ale kultura na Wschodniej to nie tylko historia. Obecnie działają tu ważne instytucje kulturalne: Galeria Wschodnia, czasopismo "Tygiel Kultury" czy kipiące młodą energią Centrum Kultury Żywej. Jak się przyjrzeć dokładnie Wschodniej to stanowi ona pewien mikrokosmos, kompletny układ ekologiczny, można tu kupić wszystko: ciuchy amerykańskie i skandynawskie, tanie telewizory, zjeść bajaderkę, zdjąć sim-locka czy napić się piwa… Znajdziecie tu i pierogi i golonkę i sklep wegetariański. No może nie wszystko znajdziecie, bo jakoś tak ni stąd ni zowąd znikła jedyna księgarnia na naszej ulicy, ale wciąż bogactwo kulturowe naszej ulicy zachwyca. Szczególnym atutem Wschodniej są wyspecjalizowane drobne sklepiki oferujące guziki, nakrycia głowy, skarpety, niektóre zapewniają niepowtarzalną atmosferę… Mamy już dwie herbaciarnie, gdzie można całe życie przegadać. Każdej wiosny Wschodnią odwiedza cygańska orkiestra…
Zainteresowaliśmy się Wschodnią niespełna półtora roku temu, kiedy znaleźliśmy tutaj siedzibę dla naszego ośrodka. O tym, że przy Wschodniej 45 powstało nasze Centrum Kultury Żywej a nie magazyn waty cukrowej zdecydował pewnego czerwcowego poranka dosłownie rzut monetą pani z Wydziału Lokalowego Urzędu Miasta Łodzi. Szukaliśmy na terenie całej Łodzi lokalu, który moglibyśmy zaadoptować na potrzeby organizacji imprez kulturalnych i nie mieliśmy zamiaru poświęcić się jakiejś konkretnej ulicy, lecz złapać za dziób największe, uniwersalne problemy człowieka… Niemniej, Wschodnia nas zafascynowała i postanowiliśmy, że to tu i teraz chcemy zmieniać świat. Jeśli uda nam się coś zmienić na Wschodniej, zaktywizować ludzi, poprawić estetykę ulicy, to przekonamy siebie i cały świat od Vancouver po Katmandu, że warto jest marzyć i żyć twórczo, czyniąc z najbardziej szalonych marzeń plany działania.
Nasz projekt zakłada stworzenie cyklu wydarzeń kulturalnych na ulicy Wschodniej: pokazy filmów i koncerty na podwórkach, widowiska teatralne, wystawy i kolorową fiestę uliczną – Święto Wschodniej. Chcemy pokazać, że Wschodnia niczym Kopciuszek może zawojować na balu. Wiemy dobrze, że Piotrkowska potrzebuje Wschodniej, tak jak Słońce potrzebuje Księżyca. Tylko współpracując razem Piotrkowska, Wschodnia i nasze szanowne ulice prostopadłe mogą przyciągnąć łodzian i turystów, przekonując ich, iż nasze miasto zasługuje na miano europejskiej stolicy kultury i że w samym sercu Łodzi można czas spędzić przyjemniej i bardziej twórczo niż w centrach handlowych. Organizując pokazy tańca z ogniem przekonaliśmy się, że podwórka Wschodniej stanowią wspaniałą przestrzeń dla sztuki, a mieszkańcy naszej ulicy żywo interesują się kulturą.
Nasz projekt ma charakter partycypacyjny, liczymy na szeroki udział mieszkańców, osób pracujących na Wschodniej i sympatyków tej ulicy. Chcemy nakręcić film o Wschodniej, z udziałem mieszkańców i miłośników Wschodniej dotrzeć do głębokich warstw legend i opowieści, poznać bohaterów tej ulicy i jej zbiorowy sen. Film będzie kręcony razem z młodzieżą z ulicy Wschodniej i ma ukazać życie codzienne ulicy, jej historie i jej obraz wśród mieszkańców.
Proponujemy cykl warsztatów i spotkań „Wzajemnej pomocy”. Chcemy pokazać, że istnieją konkretne i darmowe sposoby działań społecznych, które są korzystne dla wszystkich. Poprzez akcje wymiany, dajemy drugie życie rzeczom: książkom, odzieży, których już nie potrzebujemy, a które ciągle mogą komuś sprawić radość. Bank czasu umożliwia zaś bezpłatną opiekę nad dziećmi, naukę języków obcych, pisania CV czy masażu. Niemniej, zawsze trzeba dać coś od siebie, choćby ugotować, posprzątać, zaśpiewać… Poprzez bank czasu i akcje wymiany, a także organizacje imprez kulturalnych, dążymy do aktywizacji mieszkańców, skłonienia ich do wspólnych działań na rzecz polepszenia wyglądu i atmosfery najbliższego otoczenia, chcemy dodać im odwagi i mocy w podejmowaniu własnych przedsięwzięć, pokazać im możliwości, jakie przed nimi stoją. Część działań będzie adresowanych do dzieci i młodzieży, zorganizujemy dla nich liczne twórcze warsztaty i zabawy. Zamierzamy dowartościować "wschodnią" młodzież i pozbawić ją kompleksów – to żaden obciach mieszkać na Wschodniej czy Kamionce! Pokazać młodym, że warto się rozwijać, uczyć, integrować, a wzajemna życzliwość to dobra inwestycja. Kto będzie chciał się sprawdzić w działaniu, dostanie pole do popisu, nauczyć się może metod pracy grupowej, organizowania imprez, a także tworzenia filmu. Nasz przekaz brzmi: można i warto zmieniać świat! Taka promocja aktywnej postawy i ducha przedsiębiorczości społecznej.
Na naszym podwórku stoi szary mur, który oddziela dwie siostry – Wschodnią i Piotrkowską. Nazywamy go murem berlińskim, gdyż kojarzy się on nam ze zniewoleniem. Widzimy wyraźnie, że został wzniesiony ad hoc, dużo później niż budynki. Pragniemy zbadać temat muru: skąd się wziął? Czemu ma służyć? Marzy nam się by na znak siostrzeństwa, pokoju i dialogu kiedyś ten mur zniknął i nad Wschodnią zaświeciło Słońce. Światło dla wszystkich! Ot tyle i aż tyle.
Białe Gawrony