napisz do nas info@bialegawrony.org
Agata Katarzyna Bielska
Rewolucja od kuchni, czyli o WOLNYM jedzeniu…
Współczesne jedzenie jest produkowane przemysłowo poprzez duże ilości sztucznych dodatków (konserwanty, ulepszacze, emulgatory, nawozy sztuczne etc.), nowe technologie (homogenizacja, UHT, napromieniowanie, etc.) Głównym celem producentów takiej żywności jest maksymalizacja zysków, nie bardzo interesuje ich zdrowie konsumentów, zresztą o tyle jest dla nich sytuacja korzystna, że większość szkodliwych substancji zawartych w ich produktach to bomby z opóźnionym zapłonem. Problemy zdrowotne, pojawiają się dopiero po jakimś czasie, także czasami nie sposób udowodnić, konkretnego związku ze sposobem odżywiania. Choć w wielu przypadkach sprawa jest równie przejrzysta jak przy paleniu papierosów. Sytuacje rozmywa również współczesna medycyna objawowa, która zamiast szukać przyczyn chorób, zaleca branie lekarstw, które łagodzą objawy.
Jedną kwestią jest to, co jemy, drugą jak jemy.
Wszyscy znamy fast foody, i pewnie nie raz zdarzało się nam uprawiać fast food, niekoniecznie w sensie odwiedzania w McDonalds, ale poprzez zjadanie w pośpiechu czegokolwiek, co udało się złapać. Często sytuacja życiowa zmusza nas do, takich praktyk, bo co zrobić jak pomiędzy pracą, nauką i ważnymi spotkaniami, pozostaje nam 15 min na zjedzenie czegokolwiek "w biegu".
Czasami naprawdę nie ma wyjścia, ale jednak wierzę, że możemy wiele zrobić z tym, co jemy i jak to jemy!
A przecież wcale nie trzeba spędzać całego życia w kuchni, żeby zdrowo gotować dla siebie czy całej rodziny, a korzyści, które mogą wynikać z gotowania są naprawdę wielkie.
Nie mam ambicji w tym krótkim artykule, wykładać zasad zdrowego odżywienia, co zresztą jest dość złożoną i dyskusyjną sprawą, poprzez przeciwstawne teorie. Zależy mi na zwróceniu uwagi na to, jak ważną sprawą jest zarówno to co jemy jak i to w jaki sposób przygotowujemy i spożywamy , jak również przypomnienie o naturalnym instynkcie, który jest w każdy z nas i może nam pomagać w doborze właściwego pokarmu. Jedną z inicjatyw, która próbuje nam przypomnieć o tym jak ważną sprawą jest jedzenie jest Slow Food - międzynarodową organizacją non-profit, powstała w 1986 roku we Włoszech. W manifeście określa swój cel jako: "ochrona prawa do smaku", poprzez wspieranie niewielkich regionalnych producentów tradycyjnej, zdrowej żywności, jak również poprzez zwracanie uwagi na zawrotny pęd życia, który odwraca naszą uwagę od szczegółów, detali, które stanowią o prawdziwym smaku życia. Slow Food zachęca do przypomnienia sobie o radości, jaką daje chwila wytchnienie, odpoczynek, czy wreszcie przyjemność ze smakowania - dobrego jedzenia w dobrym towarzystwie.
Slow Food rozpoczął swą działalność w Polsce w grudnia 2002 roku, w warszawskiej restauracji odbył się uroczysty bankiet, który miał zainicjować rozwój organizacji w Polsce. Z tego, co można się dowiedzieć ze strony www.slowfood.pl działania ruchu ograniczyły się do organizacji paru akcji promocyjnych w ekskluzywnych restauracjach, udziału produktów promowanych jako slow food na targach żywności, rolnictwa - raz był to oscypek, raz bigos myśliwski. Strona nie jest aktualizowana od około 3 lat, nie udało mi się dowiedzieć czy cos się dzieje obecnie w związku z tą inicjatywą.
A przecież jest tak wiele do zrobienia.
Slow food, czyli WOLNE JEDZENIE, myślę, że jest to niezwykle trafny termin, bo przypomina zarówno o tym, że warto zwolnić tempo, w jakim przygotowujemy i spożywamy jedzenie, jak również o tym by mięć świadomość, że nasze jedzenie staję się coraz bardziej zniewolone przez produkcje przemysłową, sztuczne dodatki, zanieczyszczenie środowiska itd.
Pamiętajmy jednak o tym, że wolne jedzenie wcale nie musi być elitarnym przedsięwzięciem - prawdziwa rewolucja Wolnego Jedzenia zaczyna się w naszych kuchniach! Przyłączyć się może każdy, kto zdecyduje się docenić znaczenie gotowania pełnowartościowych domowych posiłków w dobrej atmosferze. Tak naprawdę nie potrzebujemy chodzić do drogich wykwintnych restauracji czy zaopatrywać się w sklepach z wyszukaną żywnością z krańców świata. Wystarczą nam produkty naturalne, bez sztucznych dodatków, nieprzetworzone, sezonowe, które możemy kupić np. na rynku, w sklepie ze zdrową żywnością, bezpośrednio od rolnika, bądź, o ile mamy takie warunki, wyhodować we własnym ogródku
Oczywiście do tego by rozpocząć rewolucję WOLNEGO JEDZENIA potrzeba trochę czasu, który musimy postanowić poświecić na przygotowanie posiłku i spożycie go w spokoju. Pewnie dla wielu będzie się to niemożliwością, żeby znaleźć czas na codzienne gotowanie. Ale na początek można spróbować w wolny dzień. Polecam również rozważyć, czy wszystkie czynności, które wykonujemy w ciągu dnia są naprawdę niezbędne i czy rzeczywiście nam służą.
Warto spróbować doświadczyć wolnego jedzenia i świadomie obserwować wszystkie korzyści, jakie z tego płyną, a jest ich naprawdę wiele.
Gotowanie może stać się magicznym rytuałem, a nie codzienną koniecznością.
Potraktujmy gotowanie jako swoistą medytację, bądźmy myślami w teraźniejszości, skupmy się na doświadczaniu kolorów, zapachów, kształtów, miękkości, twardości i poznawaniu innych właściwości produktów, które akurat używamy. Taki trening niezwykle pomaga nie tylko w uspokojeniu umysłu, ale również zwiększa nasz instynkt kulinarny, który po jakimś czasie procentuje imponującymi improwizacjami.
Znaczenie ma nie tylko to, jakich produktów używamy, ale również to, w jakim stanie umysłu jesteśmy w trakcie przygotowania posiłku. Bardzo niebezpieczne jest gotowanie, gdy jesteśmy źli, smutni, jedzenie może "przesiąknąć" tymi emocjami i może uczynić więcej szkody niż korzyści. Dlatego jeśli targają nami negatywne emocje, spróbujmy się wyciszyć i uspokoić przed wejściem do kuchni.
Danie, które gotujemy wcale, nie musi być wykwintne i wyszukane, jeśli włożymy dużo serca i ważności w nasze gotowanie, najprostsza zupa może stać się życiodajnym naparem. Naprawdę jest to ciekawym doświadczeniem przekonać się jak różnie smakują takie same dania, jedno ugotowane od niechcenia, a drugie z zapałem J
Kolejnym ważnym krokiem jest nauka słuchania sygnałów, które wysyła codziennie nasze ciało, niestety większość z nich ignorujemy. A są to niezwykle cenne informacje, które właściwie zinterpretowane pozwalają nam żyć w harmonii – zdrowiu fizycznym i psychicznym. Wiele takich sygnałów wiąże się z tym, co jemy – zauważmy jak się czujemy po zjedzeniu posiłku, – jeśli czujemy się ciężko i sennie to czy rzeczywiście nam służy to, co jemy? Dlaczego w zimie nie mamy ochoty na arbuza tylko na ciepłą zupę? Nasz organizm wysyła nam wiele informacji o tym, jakie jedzenie nam służy, mówi nam również o ty, jakie pokarmy mają właściwości wychładzające, a jakie rozgrzewające.
To, co jemy współcześnie coraz bardziej różni się od pokarmów naturalnych, spożywanych przez wiele wieków.
REWOLUCJA ZACZYNA SIĘ W KUCHNI...
Trzeba zacząć od porzucenia stereotypów; no, bo kto lubi siedzieć w kuchni? – nie jest to raczej modne zajęcie, od czasu do czasu fajnie coś ugotować, ale tak, na co dzień?
RUCH SLOW FOOD
WOLNE JEDZENIE w twoim domu
Zapraszam wszystkich chętnych do wspólnego gotowania na Wschodniej 45